poniedziałek, 5 listopada 2012

Panna Kruk


05.11.12 17:04
Niema nic gorszego niż po zerwaniu zamknąć się w swoim domu na cztery spusty. Dziś (Uwaga używam bardzo trafnego słowa ) na zajęciach bo skutecznie zajęły mi czas nie zamęczałam się sama pytaniami i własnymi rozterkami  Miałam też dziś ochotę sprawić sobie trochę przyjemności więc żeby poczuć się bardziej sexownie i kobieco pozwoliłam sobie na zakup perfumy i zupełnie nie praktycznej jagodowej szminki. Zauważyłam że kupuję sobie szminkę zawsze kiedy czuję się nie pewnie w swojej skórze. A od wczoraj się tak czuję. Zanim jednak przeszłam się po sklepach w poszukiwaniu absurdalnie nie potrzebnych drobiazgów wydałam 4 zł na 3 zdrapki od których jestem wprost uzależniona.
Boże co to za uzależnienie. Dziś wolałam zrezygnować nawet z papierosa na rzecz wyrzuconych pieniędzy na 3 bezwartościowe karteczki. I choć nigdy nie wygrałam więcej niż złotówkę to i tak uwielbiam ten krótki moment zdrapywania tę chwileczkę nie pewności i wielkiej nadziei na wygraną. Natomiast po zakupach udałam się do kawiarni na late. Nie pamiętam kiedy ostatnio byłam w kawiarni sama z książką. I nie pamiętam kiedy ostatnio tak dobrze czułam się we własnym towarzystwie zanurzając się w słonecznej itali. Czując zapach smażonych karczochów i odgłosów ludzi wykrzykujących Ciao !
Kiedy wracałam do domu na ulicy majowej zobaczyłam Pannę kruk. Pamiętacie jak mówiłam o B. ? No to z nim wiąże się jeszcze jedna historia mianowicie mój pseudo ukochany zdradził mnie z moją nauczycielką od polskiego. Tzn wg. B. To nie była zdrada ponieważ 2 godziny przed ich fizycznym zbliżeniem ze mną zerwał by po tygodniu do mnie wrócić. Na jego nieszczęście czy też szczęście dowiedziałam się o tym zajściu dość szybko by od nowego roku przenieść się do innej szkoły. Tak więc zauważyłam dziś wracając do domu tą kobietę i jakoś dziwnie przestałam czuć do niej urazę. Przez jakąś sekundę się jej dobrze przyjrzałam i nie mogłam sobie przypomnieć dlaczego na widok tej kobiety czułam się jak taka Ulabrzydula. Nie wiem czemu wtedy jej oczy wydawały mi się wtedy takie duże i zagadkowe a jej mały nosek taki zgrabny. Jej włosy wcale nie były takie długie i śliniące a i ona sama wydawała mi się taka szara i bez polotu. Nie będę udawać że to malutkie odkrycie mnie wcale nie pocieszyło. Poczułam się trochę głupio że przez te parę lat ją sobie tak wyidealizowałam.  To  niesamowite jak silny jest głos wewnętrzny który kiedyś wmawiał mi że ta kobieta jest sto razy lepsza ode mnie a jej uroda jest tak niespotykanie przyciągająca. Teraz wiem że Jedyne czym nade mną przeważa to jej lata praktyki. Ponieważ jest o ok.8 lat starsza ode mnie ; )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz